Otwierając spuchnięte oczy nie byłam pewna tego co się wczoraj wydarzyło
. wszystko mnie bolało . Chciałam wstać , ale coś uniemożliwiało mi ruchy .
Czyjaś ręka mocno trzymała mnie w tali . Spojrzałam w bok i ujrzałam Go .
Wszystko w tym samym momencie wróciło , dom , siostra , kłótnia , płacz ,
ucieczka , łzy , tir i ON . Uświadomiłam sobie właśnie w tej oto chwili co ja
takiego zrobiłam . Miałam już kilka
takich wybryków , ale nigdy nie był w to zamieszany nikt płci przeciwnej .
Zawsze odrzucałam mężczyzn i nie pozwalałam się dotknąć , a teraz co leże , a
jakiś facet mnie przytula . Chciałam wstać niepostrzeżenie . Niestety gdy
zrobiłam jeden ruch jego oczy momentalnie się otworzyły . Wyglądał na
zmęczonego . Tak jak by nie przespał całej nocy . Spojrzał na mnie i się
uśmiechnął .
-Hej – powiedział dość poważnym tonem ściągając swoją rękę z mojego brzucha i siadając na
przeciwko mnie . Przyglądał mi się a ja czułam się dość dziwnie .
- Możesz mi wytłumaczyć wczorajszą scenę ? – spytał próbując być spokojny , ale słuchać
był w jego głosie lekkie podenerwowanie . No i co ja mam kurwa powiedzieć .
- Nie powinno cię to interesować – spuściłam twarz patrząc na swoje
ręce . Teraz zwróciłam uwagę , że nie jestem w swoich ciuchach tylko w bluzce ,
jak mnie mam osobnika siedzącego naprzeciwko .
- Wiesz myślę , że jednak powinno . 2 w nocy wracam z imprezy patrzę
przed siebie i kogo widzę ? Ciebie . Mało tego płaczesz i nagle stajesz . Myślę
sobie coś mi tu nie gra i w końcu uświadamiam sobie tą cholerną prawdę . Rzucam
się pędem , żeby tylko zdarzyć , na szczęście jestem szybki i w ostatniej
chwili udało mi się . Wiesz nie wiem , czy takie sytuacje są twoją codziennością
, ale mam kurwa taką jebaną pewność , że powinnaś mi to wytłumaczyć . –
ostatnie słowa wykrzyczał zaciskając mocniej pięści .
- Po prostuu … - próbowałam coś wymyślec , ale nic nie przychodzi mi
do głowy . – pokłóciłam się z … pokłóciłam się z siostrą i chciałam się przewietrzyć
– nie całkiem prawda , ale coś powiedziałam to jeden plus .
- Jesteś naiwna jeśli myślisz , że możesz mi wcisnąć taki kit –
zadrwił ze mnie – a co na to rodzice … - nie po prostu pięknie , czy musiałeś .
Odwróciłam twarz . Nie umiem , nie potrafię ! Kurwa nooooooo …. „nie pokazuj
słabości , każdy człowiek wykorzysta to przeciwko tobie „ odbiło się w mojej
głowie . Ale nie potrafie . Łzy . Znów ta słona ciecz której nienawidzę.
Po prostu mnie boli . Płacz już nie sprawia mi ulgi on po prostu boli
. Ból ze mnie nie wypływa … ból we mnie wchodzi ogarniając mnie całą . Chce nie
czuć . Tak bardzo !!!! CZY TO KURWA TAK WIELE … ?!
Z PERSPEKTYWY ZIELONOOKIEGO
Co ja takiego zrobiłem nie tak ? Czemu ona płacze . Może zbyt
gwałtownie zareagowałem . Nie powinienem podnosić na nią głosu . Nie wiem co teraz zrobić . Ona
siedzi i widzę jak bije się z myślami , a ja kurwa nie wiem nic . Chciałem już coś powiedzieć ale…
-Przepraszam …-spojrzała na mnie nie będąc pewna czy usłyszałem
–Przepraszam ok. ?! – teraz ona podniosła głos – Co ty kurwa człowieku sobie
myślisz ?! Kim ty kurwa jesteś ?! Co myślisz , że ja potrzebuje czyjejś pomocy ?!
Czyjegoś kurwa współczucia ? – wstała – Myślisz , że jest mi tu dobrze i , że
jestem szczęśliwą dziewczynką chodzącą grzecznie do szkoły i słuchającą
rozkazów innych ? Już dawno nie ma MNIE ! Nie ma, rozumiesz ?! To co widzisz To
tylko ciało . Nic nie znaczące . To co było tu – wskazała na głowę– i tu –
teraz pokazała na serce – JUŻ NIE ISTNIEJE !!!!!! I jeśli nie chcesz pakować
się w jakieś gówno to lepiej szybko się wycofaj i zapomnij , że mnie poznałeś –
zbliżyła się i patrząc mi w oczy mówiła dalej – zapomnij o tym , że mnie
widziałeś – czułem już jej oddech na sobie i jej łzy kapiące na moją dłoń –
ZAPOMNIJ O INCYDENCIE PRZED SZKOŁA . Zapomnij , że istnieje …
-A jeśli nie ? – spytałem podnosząc brew , widziałem w jej minie , że
zbiłem ją z tropu . nie spodziewała się takiej reakcji z mojej stronie , ale po
chwili już wróciła …
-To będziesz cierpieć jak jeszcze nigdy …. – jestem dorosły i nikt mi
nie mówi co mam robić . traktuje ludzi jak gówno , jestem złym człowiekiem bez
serca . z zimną krwią , ale to co powiedziała przyprawiło mnie o ciarki . Chyba
zauważyła moją reakcję więc oddaliła lekko twarz i usiadła obok . widach było ,
że jest bezsilna .
Wiem jak obchodzić się z kobietami , ale tymi prawdziwymi nie kurwami
.
Kurwy to kurwy , prawdziwa kobieta , ma do siebie szacunek .
Nieznajoma której nie znałem nawet
imienia była kobietą . Może nie do końca tą z tych które są pewne siebie . Była
kobietą , która wiele już przeszła chociaż jak z mojej perspektywy była w wieku
17 może 18 lat . Czułem potrzebę by jej pomóc , za wszelką cenę . Nigdy nie
robie wyjątków . Pieprze je a potem zostawiam na drugi dzień po udanym numerku
. Jestem dla nich jak jakiś sukinsyn , nie sory ja jestem takim sukinsynem ,
ale ona jest inna i mam nadzieje , że zrozumie to , że nie chce zapomnieć i nie
zapomne.
- Gdzie jest łazienka ? – powiedziała już mniej pewna siebie ,
wyrwałem się z zamyśleń spoglądając na nią
-Pierwsze drzwi na lewo – wstała
-dziękuje – rzuciła przez ramię . Nie żebym patrzał się na jej dupe ,
ale była strasznie seksowna
Z perspektywy Lilly
Weszłam do łazienki . Trzęsącymi rękami włączyłam wodę i obmyłam twarz
spojrzałam w lustro wiszące nad umywalką . Musze chwile pomyśleć . Właśnie
krzyczałam . dałam upust emocją . Wydarłam , się , ale na niewłaściwą osobę .
Jestem mu wdzięczna za to , że mi pomógł , że mnie przenocował , rozumiem jego
starania . Ale wszystko co powiedziałam było prawda tak bardzo chciałam żeby
mnie zostawił w spokoju . Nie chce by ktokolwiek się mną interesował . Nie chce
by ktokolwiek przeze mnie cierpiał . To boli , ale ja nie mogę pozwolić sobie
na jakąkolwiek znajomość . zbliżenie . Nie chce tego znów przechodzić . Wystarczy
, że zraniłam osoby które są dla mnie najważniejsze . Spowodowałam, że każda z
nich nie ma już sił , żeby mnie powstrzymać . Każda z nich zdaje sobie sprawę z
tego , że pewnego dnia mogę odejść i już nie wrócic . Więc nie mogę
przyzwyczajac do siebie nowych istot . NIE JA .
TRAFIAJĄC NA MNIE TRAFIŁ NA NIE WŁAŚCIWĄ OSOBĘ .
Po dłuższej chwili siedzenia bezczynnie w łazience wyszłam wiedząc ,
że miałam ze sobą rzeczy . Weszłam do pokoju ,w którym spałam , ale ani śladu
po zielonookim . Chciałam zawołac , ale kurwa nie wiem jak ma na imię . Usłyszałam jakiś hałas dochodzący z innego
pomieszczenia . Postanowiłam tam pójść .
Jak mnie mam znalazłam się w kuchni .
Chłopak czując moją obecnośc odwrócił się w moim kierunku i uśmiechnął
.
-Lubisz ser ? – pokiwałam głową
-a szynke , pomidora , sałatę , jajka, i cebule też ?
-Jajek nie lubie – powiedziałam nie śmiało
-Ok. to bez jajek . Ale wierz mi , że moje polubisz – zaśmiał się
gardłowo . jaki dupek , ale nie nie odzywam się nie mogę on mi śniadanie robi
więc siedze cicho
-Wczoraj miałam ze sobą torbę , czy mogłabym wiedziec gdzie ona jest ?
-Tak jest w salonie – nie patrzac się nawet wskazał ręką na kanapę .
Podeszłam do niej i zabrałam torbe kierując się znów do łazienki .Włączyłam
wodę i poczekałam aż wanna się napełni . Gdy już tak się stalo ściągnęłam z siebie ubrania i pozwoliłam
wodzie otulic moje obolałe ciało .
Po jakiś 20 min byłam już gotowa . Weszłam do kuchni i ujrzałam dużą
ilośc kanapek i dwa kubki wypełnione wrzącą herbata usiadłam na jednym z
krzeseł i podkurczyłam nogi do ud . Zielonookiego nie było , ale po chwili
usłyszałam jak wychodzi z sypialni także przebrany .
Usiadł naprzeciwko mnie i powiedział tylko
-smacznego – zabierając się do jedzenia . Ja nadal siedziałam i tempo
się na niego patrzyłam .
-Jak się nazywasz ? – spytałam po chwili , przerwał jedzenie i nie
pewnie na mnie spojrzał
-Harry Styles – odpowiedział po chwili namysłu . Teraz wszystko jasne
. Już wiem kim jest . Wielka sprawa . Harry to chłopak który siedział , nie wiem za co , ale
siedział . słyszałam , że za jakieś nie legalne interesy . Szczerze nie
przerażało mnie to .
-Jestem Lilly – podałam mu rękę . Popatrzył na mnie i uścisnął ją
lekko
-Miło mi cię poznac Lilly
-Jak chcesz możesz mówic Li -
uśmiechnął się .
Po zjedzeniu śniadania chciałam się zebrac do domu , ale uświadomiłam
sobie , że nie mogę . Nie dam rady spojrzec siostrze w Oczy . Zbyt często ją
ranie i nie przepraszam , a wczoraj już przesadziłam . Co mam teraz zrobic ?
Przecież nie mogę zostac u Harrego . Ro nie ma bo ona zawsze wyjeżdża na
weekend , więc chyba będę spała pod mostem . Postanowiłam włączyc swój telefon
by sprawdzic czy ktoś się odzywał . Oczywiście , że tak siostra dzwoniła jakieś
45 razy i napisała mi „ Lilly
przepraszam za wszystko bardzo się o ciebie martwie , ale teraz nie
widze innego wyjścia jak wyjazd na pare dni stąd do babci musze sobie wszystko
przemyślec. Jeśli w końcu włączysz telefon daj mi znac . Przepraszam cię
kochanie , ale po prostu już mnie to wszystko przerasta „ . pojedyńcza łza
spłynęła po moim policzku , ale zaraz pobiegłam szybko do przedpokoju i
chwyciłam torbe . Kurwa nie mam kluczy do domu . Ja pierdole no to pięknie .
Czyli jednak śpie pod mostem . hymmm fajne te moje bezsensowne życie . Z mojej
perspektywy wręcz no zajebiste .
Harry gdzieś pojechał na chwile i powiedział , że mam czuc się jak u
siebie . Zna mnie zaledwie dzień a tak praktycznie nie zna mnie w ogóle i mi
ufa na tyle by zostawic swoje mieszkanie pod moją opieką ?? dziwne … nie po
prostu nie ma zapewne w nim nic wartościowego .
Siedziałam na sofie tempo wgapiając się w ściane . Cięgle myśle , po prostu
już mam dośc . Nie mogę Myślec i wciąż i wciąż o tym samym bo to się robi
powoli nudne i męczące . No więc teraz muszę jakoś delikatnie spytac harrego
czy mogłabym zostac u niego jeszcze pare dni . Wstydze się i boje no nie chce
by złamała się bariera po między tym co uważam za dobre i tym co słuszne , ale
nie mam innego wyjścia . Będę mu musiała napomknąc jeszcze delikatnie , że
często mam koszmary . ale mniejsza o to . Słysze jak ktoś przekręca klucz a w
przedpokoju pojawia się nie kto inny jak Harry . Znów się do mnie uśmiecha .
Boże jak ktoś może ciągle być taki wesoły ?
-Ha…ha…harry – powiedziałam jąkając się , zawsze jak się stresuje tak
mam
-Tak ? – spojrzał się na mnie
- Mam pytanie czy… czy mogłabym tu zostac jeszcze pare dni ? Ale
obiecuje , że jak już pójde to nie wróce i nie będę ci już przeszkadzac
-Ale ja nie chce żebyś odchodziła , zostac możesz tutaj ile tylko
zechcesz nawet na zawsze i tak jak mówiłem ci wcześniej nie zapomnę , ani nie
zostawię . – powiedział to z taką czułością jakbyśmy się znali od zawsze a ja
była jego dziewczyną , zaczerwieniłam się na tę myśl . BO TEGO KURWA NIE CHCE .
Stwierdzam , że to będzie ciężkie pare dni ….
*******************************************
Hejka , mam drugi rozdział :D mam nadzieje , że się komuś spodoba :D
*******************************************
Hejka , mam drugi rozdział :D mam nadzieje , że się komuś spodoba :D
Piszesz genialnie*O* czekam na next + zapraszam na ----> http://little-me-in-a-big-world.blogspot.com/?m=1
OdpowiedzUsuń